Dzisiejszą notkę dedykuje Znudzonej za opinię i rady. Zapewne się ich posłucham. Poza tym wiedzę że są wejścia na bloga ale brak komentarzy z ich strony. Bardzo mnie to smuci :( Piszcie swoje opinie nie muszą być pochlebiające aby były szczere. A teraz by nie przynudzać zapraszam do czytania :
Był piękny ranek. Słonko lekko przygrzewało a ptaki
śpiewały. W domu pewnego Blondyna była wrzawa. Spowodował ją pewien rudy
osobnik.
- Kyuubi do jasnej cholery możesz mnie tak wcześnie nie
budzić. Właśnie miałem sen o morzach ramenu ciągnących się aż za horyzont. –
Denerwował się na niego Naruto. Był w raju. Śniło mu się, że pływa łódką po
morzach ramenu i wcina go bez opamiętania. Jak ktoś mógł mu przerwać taki
piękny sen.
- Ehhh… - Westchnął Lis.- Mogłem się tego spodziewać
tobie aby ramen w głowie. Ale nie budzę cię bez powodu. Wyczułem znajomą
chakrę. Prawdopodobnie zmierza w naszą stronę. A i jest 10 rano więc się
streszczaj za 10 godzin impreza by cię powitać. – Wspomniał mu Kyuu, na co on
się tylko skrzywił i poszedł wziąć prysznic i się ubrać. Po porannych
czynnościach nie wychodził na miasto gdyż wszystko co mu było potrzebne miał
pod ręką. Zrobił śniadanie dla siebie i swojego „pupilka” jak to zwykł zwać
Kuramę. O jedzenie nie musiał się martwic gdyż, Ero-sennin pomyślał także i o
tym zaopatrując jego lodówkę bardzo obszernie, wręcz wypełniając ją po brzegi.
Nie uszło 20 minut po śniadaniu jak rozległ się dzwonek do drzwi.
- Naruto ktoś się dobija do drzwi – Zwrócił mu uwagę
Rudzielec.
- Bodź pożyteczny i je otwórz.
- Chłopie, czy to dobry pomysł. A nie pomyślałeś że po
tym jak mnie ktoś zobaczy wysiądzie mu pikawa. – Upomniał go jego towarzysz.
Chciał swobodnie poruszać się po wiosce lecz nie chciał nikogo przyprawić o
strach i przerażenie. – A po za tym nie jestem twoją służąca. - Wściekł się na
niego
- Dobra ty idź do mnie do sypialni a ja otworzę. – Wstał
i ruszył w stronę drzwi. – Ale wiedz, że z białym fartuszkiem było by ci do
twarzy. – Po tych słowach posłał Kyuubiemu zadziorny uśmieszek.
- Nie denerwuj mnie! - Warknął Lis i ruszył w stronę
sypialni.
Tymczasem przed drzwiami domu.
-‘’ No ile można czekać. ‘’- Mówiła w myślach
Różowo-włosa. Była 11.00 a on nadal spał? W trakcie czekania rozmyślała o
spotkaniu po drodze z Ino. Zamieniły tylko parę słów. Dowiedziała się z jakiego
powodu imprezka odbędzie się u Blondynki w domu. Powodem tym był fakt że niema
jej rodziców gdyż wyjechali do rodziny w sąsiedniej wiosce na 2 tygodnie.
Powiedziała także, że jest już od 8.00 na nogach i była już u Kiby, Hinaty oraz
Neijego . Wszystko im wyjaśniła, dlaczego jest ta impreza oraz powody utraty
pamięci przez Naruto. Każdy był zaskoczony tym co słyszy ale też szczęśliwy że
przeżył. Prawdziwa przyjaźń przetrwa wszystko, a oni to wierzyli że akurat ta z
Naruto jest na wieki i nic tego nie zmieni. Lecz nie miała czasu na dłuższą
rozmowę gdyż zostało jej kilkanaście osób do zaproszenia.
– No cóż chyba będę się zbierać, bo nie zamierzam czekać.
– Powiedziała cicho do siebie. Już miała ruszać gdy usłyszała szmer pod
drzwiami. Po chwili były już otwarte, a w nich stał Blondyn.
- O Sakura, co cię do mnie sprowadza?
- Przyszłam cię odwiedzić i przypomnieć o imprezie u Ino.
Chyba nie zapomniałeś? – Zapytała się z irytacją i lekkim oburzeniem.
- Nie, nie skądże znowu. Ale gdzie ona się dokładnie
odbędzie? – Dopytał się Jinchuuriki. Wiedział że u Blondyny ale wolał się
upewnić jak to miał w zwyczaju.
- U Ino . Niebój się. Przyjdę po ciebie o 19.30 więc nie
masz się czym martwić bidulku. – Po tych słowach wystawiła mu język. Nie
wiedziała dlaczego ale lubiła się z nim przekomarzać.
- Haha bardzo … - Nie zdążył dokończyć gdyż przerwał mu
huk, który dźwiękiem przypominał tłuczenie się szyby. Obrócił się w stronę
wnętrza domu. Brzmienie wydobywało się z sypialni chłopaka.
- Co to było? – Lekko wzdrygnęła zaskoczona Zielono-oka.
Nie wiedziała co o tym myśleć, czyżby w jego domu był ktoś jeszcze?
- Yyy… To wiewiórka, tak wiewiórka zostawiłem otwarte
okno hehe. - Zaczął się tłumaczyć Niebiesko-oki dobrze wiedział, a raczej
spodziewał kto był sprawcą tego zamieszania. Nagle usłyszał głos w swojej
głowie. Ktoś kontaktował się z nim telepatycznie. A mógł to być tylko jeden
osobnik. –‘’ Wiewiórka?! Ja ci zaraz dam wiewiórkę Słomiasto-głowy. Chyba dawno
ci łomotu nie spuściłem, co? ‘’- Oburzył się Kyuubi. Mimo że są prawie jak
bracia, jak mógł porównać go do wiewiórki. Jego, wielkiego Kyuubi no Kitsune,
Dziewięcioogoniastego. Najpotężniejszego ze wszystkich Bijuu.
-‘’ Oj nie dąsaj się. Musiałem coś wymyślić na
poczekaniu, chyba jest jeszcze za wcześnie na to żeby się o tobie dowiedzieli.
‘’- Bronił się Naruto. Martwił się o niego. Mimo że był demonem to i tak
strasznie się bał, że gdy dowiedzą się o nim, oraz o tym że może swobodnie
przebywać w ludzkim świecie odbiorą mu go.
-‘’ Dla ciebie zawszę będzie za wcześnie ‘’- Odpowiedział
mu z wyczuwalnym sarkazmem jego przyjaciel. Była w nim nutka żalu i strachu, że
aby udaje jego „brata”. Naruto tego już nie wyczuł, ale wiedział że Kyuubi mam
mu za złe, że nie powie innym o nim.
-‘’ Słuchaj, zrobimy tak. Po imprezie powiem o wszystkim
Tsunade-sama. W porządku? ‘’
-‘’ Dobra, w porządku Naruto ‘’
Gdy już skończył z nim rozmawiać poczuł jak ktoś szturcha
go za ramię. Była to Różowo-włosa kunoichi która coś do niego mówiła. Gdy
spostrzegła znikomy ruch, zrozumiała że jej przyjaciel wraca do żywych.
- Co to miało znaczyć?! Od 10 minut mówię do ciebie czy
idziemy to sprawdzić a ty nic! - Oburzyła się Sakura na niego. Jak mógł ją
ignorować. Ok, stracił pamięć i w ogóle ale to nie znaczy że może każdego
ignorować albo co innego.
- Wybacz zamyśliłem się, mam pomysł. Może pójdziemy
gdzieś nad jezioro? Gdy wracałem to na skraju wioski, tuż za murami widziałem
piękny stawik z małym wodospadem. Co ty na to? – Chłopak miał nadzieję, że
zdążyła zapomnieć o tym zamieszaniu przed chwilą. Z napięciem czekał na ruch
kunoichi. Jednak na twarzy wyglądał jakby było to propozycja jak każda inna.
Był mistrzem ukrywania uczuć, co nie raz wydobyło go z niemałych opresji. Na
szczęście udało się.
- Ehhh… - Westchnęła Zielono-oka – I tak miałam cię
trochę dzisiaj po oprowadzać po wiosce. Ale skoro wolisz spacer nad jezioro,
myślę że też może być. Ale to nie jest żadna randka. Kumalski? – Gdy to
powiedziała zobaczyła jak na jego twarzy pojawia się wyraz smutku. Naglę
przypomniała sobie o rozmowie z Hokage na temat dlaczego Naruto zabił Sasuke.
Zrobiło jej się strasznie głupio i wstyd.
- Naruto ja… ja przepraszam. Nie powinnam – Lekko się
zająkała i zaczęła go przepraszać. On spojrzał jej w oczy. Nie mogła nic
dostrzec jakby coś jej to uniemożliwiało. Żadnych uczuć, aby pustka. Zupełnie
jak u Sasuke. Lekko się wzdrygnęła. Bała się że on zejdzie na drogę jaką kiedyś
obrał jego były przyjaciel, że będzie taki jak on. Jednak to co po chwili
zobaczyła, bardzo ją zaskoczyło. Uśmiechnął się do niej. Nie znała powodów ale
była szczęśliwa, że się uśmiecha. Nawet nie wiedziała dlaczego, teraz mogła by
wpatrywać się w ten uśmiech godzinami. Ale z zamyślenia wyrwał ją, jego głos.
- To nic. Wieczny smutek nie przywróci jej życia. A na
pewno by nie chciała mnie widzieć w stanie żalu i rozpaczy. Poza tym możesz w
to wierzyć, lub nie ale jej cząstka zawszę będzie ze mną. Tutaj w moim sercu. A
tego nikt mi nie odbierze. – Była zaskoczona jego słowami. Nadal nie mogła
wierzyć, że ktoś może się tak zmienić, że to ten sam chłopak którego tak nie
lubiła. Niewiele myśląc złapała go za rękę i ruszyli w stronę jeziora. Po
chwili ona go puściła i szli w ciszy. Żadnemu z nich ona nie przeszkadzała.
Każdy zagłębił się we własnych rozmyślaniach. Naruto myślał czy ją o to spytać.
Nie był pewien jak zareaguje ale postanowił z tym poczekać, aż dojdą nad
jezioro. Gdy tak szli coś nie dawało jej spokoju. Czuła na sobie wiele
spojrzeń. W końcu podniosła wzrok i zaczęła się rozglądać. Zobaczyła jak niemal
wszystkie kobiety, będące w mniej-więcej ich wieku, oglądają się za nimi i
pożerają go wzrokiem. Natomiast na nią patrzyły z chłodem i chęcią mordu w
oczach. Gdyby wzrok mógł zabijać, leżała by trupem. Z gwaru tłumu będącego na
ulicach Konohy, zdołała usłyszeć pojedyncze zdania zapewne od nich. „Ale
ciacho”, „ Ale z niego przystojniak, ona to ma szczęście”. Gdy doszedł do niej
sens tych słów zarumieniła się lekko. Chłopak to spostrzegł i położył rękę na
jej czole. Ona na chwile się wzdrygnęła i zatrzymała. Nie wiedziała co robić.
Postanowiła czekać na dalszy rozwój wypadków.
- Sakura, czy wszystko w porządku? Nie jesteś chora?
Chyba masz gorączkę. – Powiedział troskliwym głosem. Na ton jakim się do niej
zwrócił zamarła. Ciągle powtarzała sobie w myślach ‘’Dziewczyno uspokój się. To
tylko Naruto. Naruto i nikt więcej, owszem jest bardzo przystojny i się zmienił
ale to nie zmienia faktu że jesteście tylko przyjaciółmi. Poza tym on dopiero,
co dwa tygodnie temu stracił dziewczynę. Jakby to wyglądało z twojej strony.
Dobra czas się uspokoić. Wdech, wydech, wdech, wydech’’.
- Nie, nie wszystko w porządku. – Zaczęła nerwowo
gestykulować rękami. On aby wzruszył ramionami i zadał pytanie. – Słuchaj może
mały zakład?
- Co masz na myśli? – Zapytała się podejrzliwie kunoichi.
Po tym jak stracił pamięć strasznie się zmienił, więc mogła się spodziewać
wszystkiego. Ale nie dała po sobie tego poznać.
- Wiesz gdzie znajduję się jezioro, tak? - Sakura kiwnęła
głową twierdząco. – Skoro wiesz to może mały wyścig. Jak wygram to odpowiesz na
kilka moich pytań. Ale szczerze bo potrafię wyczuć gdy ktoś kłamię. – Na te
słowa pogroził palcem dziewczynie przed twarzą. Ona tylko prychnęła i zapytała
zadziornie.
- A jak ja wygram?
- To funduję ci kolację, jakiej sama Hokage by się nie
powstydziła. To jak?
- Dobra przyjmuję zakład, ale pod innym warunkiem. Jak ja
wygram , to ty odpowiesz na moje pytania.
- Ok.
- To kiedy zaczyna… - Nie danę jej było dokończyć gdyż
tylko on się uśmiechnął i ruszył w stronę celu wyścigu. Nic nie powiedziała
tylko zrobiła naburmuszoną minę i zaczęła go gonić.
PS.
Następna notka pojawi się w okolicy 20 lutego. Wiem że to późno a inni dodają notki częściej ale wybrałem dość trudny temat a nie chcę tworzyć jakiejś dennej opowiastki. Jeśli ktoś by miał jakieś rady i pomysły co do fabuły to piszcie na moje GG które utworzyłem na potrzeby blogów które zamierzam założyć po zakończeniu fabuły tego a mam już kilka pomysłów. A oto Nr GG 46230317
Super blog. W paru momentach uśmiałam się, między innym przy 'słomiasto-głowy' Masz lekkie pióro i ciekawy styl. Wystarczy, że trochę nad nim popracujesz, a stworzysz arcydzieło. Popracujesz jeszcze troszkę nad układem tekstu, zrób coś, co przyciągnie wzrok. Ale ogólnie bardzo fajnie, będę wpadała tu częściej. Ja też czasami potrzebuję inspiracji ;) Jeśli będziesz chciał jakiś rad, to pisz śmiało na moim blogu. Pozdrawiam, Nati.
OdpowiedzUsuńDzięki za miłe słowa. Myślę że co do arcydzieła, to jeszcze daleka droga. Ale jak to mówią każdy musi zacząć od zera i nie ma wyjątków. Postaram się nie zawieść oczekiwani. Jeszcze raz dzięki za koment i motywację by pisać dalej :D
UsuńBardzo fajna notka:) ogólnie fajnie się czyta blog.... Czekam na kolejne notki
OdpowiedzUsuńBlog naprawde fajny,przejrzysty,dobrze sie czyta notki;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Bardzo fajna notka, a przede wszystkim smieszna i ten zakładzik bardzo fajny. Czytam dalej, bo chcę wiedzieć, co będzie dalej.
OdpowiedzUsuń